Dom jest bardzo przestronny, wygodnie urządzony i nieźle wyposażony w niezbędny dla wczasowicza ekwipunek. Dużym plusem jest też przestrzeń wkoło domu, dużo miejsca do biegania, zabaw, ale też by rozstawić leżaki, grilla, zarówno na słońcu jak i w cieniu. Okolica też bardzo sympatyczna, cicha i spokojna, blisko na plażę. Plaża niestety płatna, nie jest to wielka suma, ale jednak. W miejscowości obok (5 minut samochodem) plaża o podobnym standardzie była za free. Nie znaleźliśmy też w bliskiej okolicy restauracji, jedna była zamknięta a inne punkty z gastronomią znajdowały się w obrębie płatnej plaży. Ucieszył nas widok kościoła katolickiego, bo planowaliśmy niedzielną mszę św, ale gdy podeszliśmy do tablicy informacyjnej, by sprawdzić godziny mszy niedzielnych, to się okazało, że najbliższa msza zostanie odprawiona za 2 tygodnie. A więc wszystko pięknie, ale bez podjeżdżania samochodem do pobliskich miejscowości nie dałoby rady. Jest co prawda stacja kolejowa bardzo blisko, ale nie testowaliśmy tego rozwiązania. Jeden dość istotny dla nas element przyobiecany w opisie domu zawiódł - pralka, była niesprawna (rozpoczynała pranie, tj zalewała wodą i płynem, udawała że pracuje, nawet wiruje, ale po wyciągnięciu wszystkiego okazywało się, że nic się nie wydarzyło prócz początkowego zalania wodą i płynem), jak przyjechaliśmy, nikt nas o tym nie poinformował, więc pranie, które wstawiliśmy musieliśmy ręcznie płukać i wyżymać. I chociaż opiekun domu robił, co mógł, by sprawę rozwiązać (wizyty mechanika) i zorganizować pomoc (odbieranie naszego prania przez panią sprzątającą), to jednak niedogodności były spore. Mimo to, całość wychodzi naprawdę na plus, jesteśmy zadowoleni z pobytu w naszym wakacyjnym węgierskim domku.